DLACZEGO DROGA JEST NAJWAŻNIEJSZA?


Za chwilę przywitamy 2021 rok. Większość z nas zacznie planować zmiany w swoim  życiu. Niestety ich realizacja, bardzo często napotyka więcej przeszkód niż wsparcia z naszej strony. Rezygnujemy jeszcze przed zrobieniem pierwszego kroku. Wymaga od nas zbyt dużego wysiłku na samym początku. Lęk, że sobie nie poradzę to jedna z podstawowych przeszkód. Kamieni, które sami rzucamy sobie pod nogi. Brak wiary w siebie. To jeden z wielu  powodów dla których tak polubiłam strategię małych kroków. Dlaczego tak się dzieje? Technika ,,małych zmian” to dla naszego umysłu czas na przygotowanie się do nich. Podświadomość zawsze wybiera stare rozwiązania, bojąc się nowego. Woli wygodę ,,ciepełko piekiełko”. To stagnacja, wręcz cofanie. Trzeba nasz umysł oszukać. Właśnie małymi krokami. Nie zdąży wówczas sabotować zmian. Czując radość z nowego, będzie po nie sięgał. To rewelacyjne wsparcie dla strategii zmian w każdym obszarze naszego życia. Nieważne jaki masz cel, kierunek zmian, droga jest najważniejsza.

Kluczowe kroki, które wykorzystuję przy realizacji celów, niekoniecznie pisanych w Noc Sylwestrową. Każdy moment w naszym życiu jest dobry, by stanąć w blokach startowych.

1) PISZEMY nasz cel, być może dzisiaj jeszcze wzbudza w nas niepokój. Lęk. To nie on nas przeraża – to droga, którą będziemy do niego zmierzać. Opinia innych. Czujemy, że na niego nie zasługujemy, nie poradzimy sobie w drodze do jego osiągnięcia. Zadaję sobie wtedy pytanie, jak się będę czuła, gdy lęku nie będzie. Gdy zniknie z mojego życia. Gdy będę szła z podniesioną głową. Realizując swoje marzenia. Przez 21 dni mówię i piszę sobie i zapisuję jak się czuję, będąc w działaniu, zbliżając się do swojego celu.

2) SIŁA POWTARZALNOŚCI. Potrzebujesz co najmniej 21 dni oraz 60 sekund dziennie przez pierwszy tydzień na zmianę jednego, niewspierającego przekonania. To musi być działanie z którego będziemy czerpać przyjemność. Nie minuty, nie godziny mówimy o sekundach. Czas musi być tak krótki by oszukać umysł, by nie wzbudzać w nim lęku. Siłą jest codzienna wielokrotna powtarzalność.

3) WIZUALIZACJA -siadamy w wygodnym miejscu, zamykamy oczy i widzimy, czujemy ten nasz cel całym sobą. Zadaję sobie pytanie – jak się czuję, co widzę, czego doświadczam, wpisuję zapachy, smaki, uśmiechy ludzi, swoją radość. Przyglądam się tej sytuacji własnymi oczami, widzę siebie widzę co mnie otacza. Kto i co się znajduje w moim otoczeniu, jak wyglądam widzę twarze ludzi, ich zachowania, reakcje na tę sytuację.

4) JESTEM OBSERWATOREM SAMEJ SIEBIE Widzę siebie, to ta NOWA JA, która to zrobiła. Jestem dumna z tej osoby, słyszę co mówię. Mój głos wibruje w moim ciele. Czuję to wszystkimi zmysłami. Słyszę swoją rozmowę z konkretną osobą. Dokładnie słyszę co do niej mówię. Widzę gesty, które wykonuję.

Powtarzam w głowie -TO JUŻ NOWA JA. Czuję pozytywną energię, gdy to mówię. Radość, spełnienie. Wyobrażam sobie przyjazną reakcję moich najbliższych, znajomych na wszystkie moje nowe działania. Na moją odwagę. Są ze mnie dumni. Czuję wszystkie emocje, które towarzyszą realizacji tego celu. Radość, spełnienie, dumę. Spełnienie. Czuję się doskonale w nowym doświadczeniu mojego życia.

Poczucie mojej wartości rośnie. Podczas wykonywania ćwiczenia jestem spokojna. Cokolwiek się wydarzy, podczas dochodzenia do mojego  celu, żadna nieprzewidziana okoliczność nie wyprowadzi mnie z równowagi. Mam odwagę wyobrazić sobie najgorszą sytuację i widzę siebie, jak rozwiązuję ten problem. Jestem w zmianie. Wszystko przecież w życiu jest po coś. Jak widzisz, droga, którą podążasz do celu jest najważniejsza.

Danusia Hasiak