ŻYWIOŁ CZY DZIAŁANIE ZGODNE Z PLANEM.


Kilkanaście lat temu usłyszałam zdanie ,,Spełnione życie to cele, reszta to komentarze”. Szczerze mówiąc nie rozumiałam tego i nie wiedziałam w czym rzecz, dopóki nie zaczęłam zapisywać swoich marzeń. Zamieniać je w cele. Dzielić na małe i działać zgodnie ze swoimi wartościami. Zgodnie ze swoim rytmem życia.

Sposobów na wyznaczanie celów jest naprawdę bardzo wiele. Jedni uważają że to Nowy Rok jest najlepszy do zmiany inni że niekoniecznie. Może być to data urodzin lub jakikolwiek ważny dzień. Odnoszę wrażenie, że nie o datę tutaj chodzi tylko naszą gotowość, by ruszyć z miejsca. Podjąć decyzję i działać. Proszę usiądź wygodnie zamknij oczy pomyśl który obszar twojego życia wymaga właśnie zmiany. Poczuj te emocję jak będziesz się czuła(czuł) w momencie, gdy już tego doświadczysz. Osiągniesz swój cel. Musisz to naprawdę poczuć. Twoje ciało musi poczuć ten moment spełnienia w którym osiągniesz ten swój wymarzony cel. Ja od kilku lat właśnie tak podchodzę do realizowania swoich celów – jako doświadczenia, które już dzisiaj bardzo mocno czuję emocją, energią, zapachem, spełnieniem, radością, wdzięcznością. Ja już jestem tam, gdzie chcę być jutro, pojutrze, może za parę lat. Przykład ? Bardzo proszę 😊 Od dzieciństwa marzyłam o locie szybowcem. Mijały lata, marzenie zamieniłam w konkretny cel. Zamykałam oczy i widziałam Ziemię z lotu ptaka, słyszałam tę ciszę, czułam w sercu wolność, radość, spełnienie, odwagę, szczęście.  Ja to po prostu czułam już na Ziemi, jak to jest lecąc szybowcem, będąc w niebie. Towarzyszyły temu wspaniałe uczucia wolności, miłości do życia, wdzięczności, radości i tak się stało. Kilka lat temu, jadąc do Wrocławia na lotnisko, gdzie syn Marcin uczył się sztuki latania szybowcem, ja mając ten cel w głowie, bardzo spontanicznie wykorzystałam nadarzającą się okazje i poprosiłam Pana Dyrektora lotniska o możliwość lotu. Tym moim wymarzonym szybowcem. Rano, tego dnia jedząc śniadanie, nie przeszło mi nawet przez myśl, że to będzie ten dzień. Mówiąc najszczerzej jak potrafiłam, że to jest moje marzenie z dzieciństwa. Czułam w sercu, że wszechświat mi sprzyja. Sytuacja po trosze wymknęła się spod kontroli. To była naprawdę odważna decyzja, żywiołowa na pewno. Co było dalej, opisałam w książce ,,Sięgaj po swoje w szpilkach lub boso’. Co jednak tutaj jest ważne, idąc małymi krokami, zbliżając się do wymarzonego celu, mając go w sercu, wykorzystałam nadarzającą się okazję z odwagą pytając siebie w ważnym momencie ,,Jak nie ja ,to kto, jak nie teraz to kiedy, jak nie tu to gdzie. To wystarczyło i przeżyłam wspaniały lot, z wszystkimi możliwymi akrobacjami. Jak to działa? Jak żywiołowa decyzja byłą kropką nad ,,i” w realizacji tego wieloletniego celu. ? Ten cel wielokrotnie przepisywałam z zeszytu do zeszytu, który służył właśnie zapisywaniu swoich celów. Zamieniałam w nim marzenia właśnie w konkretne działania. Wczuwałam się w tę sytuację, to doświadczenie, oglądałam filmiki z lotów szybowcem. Czułam, żę to doświadczenie jest już moje, nie będąc nim. Wypisałam wszystkie uczucia, które będą mi wtedy towarzyszyły. Wolność, wdzięczność, radość, spełnienie, akceptacja. To są te małe kroki, które budzą w mojej głowie wspaniałe uczucia. Pozytywna energia płynie do wszechświata. Zamówienie wysłane. Wszechświat nam sprzyja i nagle następują okoliczności które potwierdzają teorię właśnie małych kroków dochodzenia do naszego celu. Małe pytania – dlaczego chcesz Danusia lecieć szybowcem. To było  moje dlaczego. Co się wtedy dzieje? Małe pytanie sprzyjają sprzyjają twórczości, kreatywności. Ta energia jest twórcza. Małe pytania, mała zmiana. Mózg bardzo lubi małe pytania. Oswaja się ze zmianą, realizacją naszego celu, przegania strachy. Odważnie bierze pod uwagę otwartość na nadarzające się okazje żeby właśnie spełnić ten cel. Uczy nas uważności. To jest ten żywioł. Czym ryzykuję? Proszę dyrektora lotniska o pomoc, najwyżej odmówi. Ziemia będzie kręciła się nadal. Ten cel nie miał daty, miał być wielką radością ,doświadczeniem, spełnieniem, niespodzianką. Dlatego daty powinny być korygowane.

To, że jeszcze swojego celu nie osiągnęłaś, nie znaczy, że to nie jest dla ciebie.

To, że jeszcze nie jesteś gotowa na słowo żywioł, spontaniczność w przybliżeniu się do  celu to jest OK. Gotowość do nagłej zmiany, do zwrotu w działaniu tu i teraz  to nauka uważności. Dlaczego staje się to łatwe?. Strach w małych działaniach został wyłączony w naszym mózgu, włączyłam kreatywne myślenie, kreatywne tworzenie pozytywnej energii, myśląc o realizacji tego celu Czysta intencja, szczere pragnienie daje nam odwagę w oswojeniu strachu i zadawanie sobie malutkich pytań które nas tylko przybliżają do celu.

A spontanicznie wykorzystanie nadarzającej się okazji może być ,,torpedą’, która tylko postawi nas do finiszu. Będziemy z siebie dumni podwójnie. Bliżej celu to raz, wzrasta poczucie wartości – to dwa. Klepię się po ramieniu i mówię ,,Jestem ważna, moje marzenie jest dla mnie ważne. Dlaczego ? Ponieważ kocham siebie i zasługuję na spełnienie tego marzenia. Oczywiście łamiąc stereotyp ! Kobiecie dojrzałej to już nie wypada marzyc o takich ,,rzeczach”. Robienie swetrów dla wnuków, tylko do tego się nadaje.

O zgrozo…

Pamiętny lot szybowcem, będzie ze mną przez wiele lat. To moja kotwica, gdy sięgając po swoje, ktoś rzuca mi kamienie pod stopy. Czy dzisiaj tak jest? Oczywiście. Dlatego tym bardziej wykorzystujmy nadarzające się okazje by zrobić ,,coś” małego czy dużego, co przybliży nas do celu, realizacji swojego marzenia. Jak widać, spontaniczne działanie nie musi wykluczać strategii realizacji naszych celów, zgodnie z napisanym planem.

Van Gough powiedział,, Prosta droga jest łatwa, lecz nie rosną na niej kwiaty”. Na wyboistej znajdziemy ich bardzo wiele. Dlatego polecam zbaczanie z utartych szlaków, przede wszystkim po to, by lepiej poznać siebie w akcji. Nie zaplanowanej, niespodziewane. W zmianie.

ŻYWIOŁ CZY DZIAŁANIE ZGODNE Z PLANEM.

Jak widać, obydwie  strategie mogą się uzupełniać.

Danusia