JESTEM KOBIETĄ ,,NIKT”.


To nie jest tak, że zawsze chce mi się śmiać.
Tak jest dzisiaj. Gdy piszę ten tekst, mam przed oczami Marię Skłodowską Curie. Pamięć o niej, dodaje mi wiary w to co robię każdego dnia oraz odwagi. Danusia, życie masz tylko jedno. Rób wszystko, żeby żyć , a nie byle jak je przeżyć. Być przecinkiem w planach innych.

Do wczoraj była złość
Dzisiaj jest mi bardzo, bardzo smutno.
Życie kobiet w Polsce w nocy z czwartku na piątek straciło blask, straciło tożsamość.
To tak, jak byśmy zostały pozbawione metryk urodzenia.
JESTEM KOBIETĄ NIKT. Tak się czuję.
W kobiecych sercach mieszka KOBIETA , jej życie, jej plany. Prawo do miłości. Prawo do wyborów.
Cała ONA. ONA. ONA.
Jak długo ?
Dopóki nie podejmie decyzji o zmianie. W każdym obszarze życia.
A tutaj dowiaduję się, że mieszka w kraju na Wisłą, w którym kobiecie zabiera się  właśnie  tożsamość. Z którą się urodziła. Z której byłam dumna.
Przywilej bycia człowiekiem .To też nam zabrano.
Co zostaje ? Pustka.
Co pozostaje ?Złość.
Co zostaje ? Ból.
Co zostaje ? Bezradność.
Ona jest najgorsza.
Pozostaje też – zażalenie do…
No właśnie. Nawet nie ma komu się pożalić. Nie ma do kogo pójść i prosić o pomoc, wsparcie. Jesteś Kobieto sama.

Taki sygnał dociera do nas każdego dnia.
Czy ktoś z decydentów, tej tak bolesnej dla kobiet decyzji, zastanowił się, co czuje kobieta w momencie zajścia w ciążę. Wtedy gorliwie modli się, każda po swojemu, żeby było zdrowe. Też tak miałam. Trzydzieści lat temu nie było możliwości tak szczegółowych diagnostyk rozwoju płodu. Jestem wdzięczna, że są dzisiaj. Być może moje przyszłe synowe staną kiedyś przed takim wyborem, którego zostały pozbawione.
Nie wyobrażam sobie tego stresu, któremu poddana jest kobieta planująca zostanie mamą. Czy już będąca w ciąży.
Bez tożsamości, bez możliwości decydowania o swoim życiu.
WYBÓR – ON BUDUJE WOLNOŚĆ W SERCU ❤ TO NASZA KOBIECA,,MAŁA WPLNOŚĆ”.
Polsko jak żyć, jak myśleć pozytywnie, bez strachu o jutro, w tym tak pięknym kraju nad Wisłą.
Strach już wystarczająco paraliżuje nasz umysł, nasze działania od miesięcy.

W naszych głowach kłębią się myśli, Co będzie z naszym zdrowiem, pracą, szkołą naszych dzieci. Jaka przyszłość je czeka.
Czy to już nie wystarczy ? Czy to nie mało. Ciężarów życia mamy naprawdę sporo.

Postawiono nas pod murem, padają strzały a my nie mamy już żadnej możliwości, by się bronić.
Pozostaje zburzenie tego muru.

Danuta Hasiak